środa, 2 sierpnia 2017

Serce ze szkła - Emma Scott


To że kobiety tracą głowę dla muzyków jest oczywistą oczywistością. Podobno istnieje związek pomiędzy ilością testosteronu a zdolnościami muzycznymi. To może być wytłumaczeniem tego, dlaczego najbardziej podobają nam się gitarzyści, którzy muszą być piekielnie zdolni, aby tworzyć magię za pomocą gitary. Jednocześnie muzyk jest w jakimś sensie symbolem zamożności i dobrobytu. Więc czego chcieć więcej? Ale wydaje mi się, że wszyscy zgodnie powiemy, że era rockmanów czy innych muzycznie utalentowanych mężczyzn w romansach wszystkich kategorii powinna się już zakończyć. W tej chwili cokolwiek by nie powstało zawsze będzie przywodziło na myśl tych kilka sztandarowych tytułów z przystojnymi muzykami w roli głównej. Ale co gdyby wywrócić wszystko do góry nogami i to kobietę uczynić seksowną rockmanką? Taką propozycję podsuwa nam Emma Scott w swojej książce "Serce ze szkła".


Kacey Dawson jest wiodącą gitarzystką w wspinającym się na szczyt popularności zespole rockowym. Jest rockmanką w pełni tego słowa znaczeniu - gra ostrą muzykę i ostro imprezuje. Po jednym z koncertów w Las Vegas, zostaje nieprzytomna wyniesiona z klubu, w którym występowała i gdzie zrobiła niebezpieczną rozróbę. Ochroniarz odprowadza ją do limuzyny wynajętej przez zespół i pozostawia w rękach szofera. Gdyby seksowna Kacey, skąpo ubrana w skórę i lateks, znajdowała się pod opieką każdego innego mężczyzny, ta noc miałaby tylko jedno zakończenie. Jednak dziewczyna trafiła na Jonaha Fletchera i miała szansę wytrzeźwieć na jego kanapie w pełnym ubraniu. Jonah jest bardzo chorym facetem, któremu zostało tylko kilka miesięcy życia. Ciężko pracuje, by przed nieuniknionym końcem spełnić swoje marzenia i w prestiżowej galerii wystawić swoją szklaną instalację. Teraz ma jeszcze jedną misję. Zamierza powstrzymać zmierzającą ku samozniszczeniu Kacey, zaopiekować się nią, pozwolić wytrzeźwieć i wskazać wszystkie możliwe drogi, którymi dziewczyna może podążyć, nie wyrządzając sobie krzywdy. Nie spodziewa się, że będzie zmuszony oddać swoje kruche niczym ze szła serce nowo poznanej dziewczynie.

Nie trzeba być wróżbitą czy detektywem, by wiedzieć, że ta książka ma tylko jedno możliwe zakończenie. Więc przed lekturą najlepiej zgromadzić zapas chusteczek higienicznych, ponieważ Emma Scott i "Serce ze szkła" zapewniają czytelnikom zatkany nos i łzy ciurkiem płynące po policzkach. Z pozoru mogłoby się wydawać, że książka ta nie wybija się niczym szczególnym spośród setek inny z gatunku New Adult, ale prawda jest taka, że ten tytuł po prostu musi zagnieździć się w naszych sercach, pozostać w naszych umysłach, zostawić ślad na naszych duszach. Jest solidną dawką silnych emocji. Nic nie mogę poradzić na to, że zakochałam się w tej historii, ale zresztą... nic nie chcę na to radzić. Chcę by opowieść o miłości Kacey i Jonaha została ze mną jak najdłużej. Chcę pamiętać o tym, do czego zdolna jest miłość, jak wiele siły można z niej czerpać, jak dużym jest ona pocieszeniem i jak jednocześnie trudno i łatwo jest odchodzić, gdy jest się kochanym.

Jonah Fletcher jest bohaterem, którego nie da się nie lubić. Oczywiście tej sympatii towarzyszy współczucie, które dla niego mamy i którego nie da się nie odczuwać, czytając o jego osobie i sytuacji w jakiej się znalazł. Jest osobą bardzo zdeterminowaną, nie użala się nad sobą, stara się jak najwięcej przeżyć ze swojego życia. Jest boleśnie świadomy tego, że jest ono tylko jedno i trzeba czerpać z niego garściami, jednocześnie dając z siebie wszystko. Nie ma większego marzenia niż pozostawić po sobie ślad, czym uświadamia nam, że większość ludzi ma więcej możliwości niż on by zmieniać świat, a prowadzi totalnie bezsensowną egzystencję. W ogóle życie Joraha i jego choroba dają czytelnikom sporo do myślenia, wiele możliwości do zastanowienia się nad swoim życiem. Jego wątek romantyczny z Kacey oceniam bardzo pozytywnie. Ich związek niemal od samego początku jest bardzo dojrzały, co jest podyktowane tym jak mało czasu im pozostało. Nie opiera się on tylko na pożądaniu, namiętności czy fascynacji. Jest między nimi dobroć i troska, a to porusza w czytelniku najczulsze struny. Jednak nie brakuje w ich relacji odrobiny szaleństwa, w końcu nie są parą emerytów. Kacey Dawson jest bohaterką, która przechodzi metamorfozę, a więc w trakcie książki zmienia się też zdanie czytelnika na jej temat. Nie ukrywam, że z początku nie lubiłyśmy się z Kacey - nie uważałam jej za odpowiednią kandydatkę do serca tego biedaka Jonaha...

Aby nie było tak słodko i idealnie to muszę zaznaczyć, że Emma Scott nie była w kilku sprawach rzetelna. Jak się można spodziewać choroba Jonaha wiązała się z pewnymi niedogodnościami. Autorka starannie je wszystkie wymieniła, ale pojawiały się momenty, gdy zapominała, że Jonaha powinien się do nich stosować, a nie pojawiały się żadne konsekwencje tej niesubordynacji. Jest to raczej rzucający się w oczy błąd i dosyć irytujący. Jednak trzeba przyznać, że Emma Scott zrobiła porządny wywiad dotyczący choroby Jonaha i starała się przemycić do książki jak najwięcej medycznych szczegółów. Jak również zdawała się mieć całkiem sporą wiedzę na temat produkcji i obróbki szkła - czym zajmował się główny bohater. Uważam, że to niezwykle pasjonujący i unikalny motyw.

Wpisuję Emmę Scott na listę autorek, które darzę zaufaniem i których książki będę czytała w ciemno. A Wam serdecznie polecam "Serce ze szła".


Co sądzicie? "Serce ze szkła" to książka dla Was?

SERCE ZE SZKŁA
"Full Tilt"
Emma Scott
Data wydania: 7 czerwca 2017 roku
Wydawnictwo: Filia
Ilość stron: 448

MOJA OCENA: 8/10
PRZECZYTAŁAM: 12 lipca 2017 roku

Recenzja do przeczytania także tutaj: lubimyczytac.pl
Zachęcam do dawania plusików, jeśli podobała Wam się moja opinia o książce.

34 komentarze:

  1. Już czytając Twoją recenzję zaczęłam się zastanawiać gdzie schowałam chusteczki. :P Ale chyba sięgnę w wolnej (hahaha) chwili. Nie no, mówiąc poważnie, książka brzmi dosyć słodko, ale wtręt medyczny i szklany brzmią fascynująco (zwłaszcza jeśli mówisz, że stoją za tym solidne zwiady) i chyba się skuszę! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co Ty się tak wzruszyłaś?
      Wątek szklany jest naprawdę ciekawy.
      Książka nie jest aż tak słodka. Wydaje mi się, że przesłodziłam ją trochę w recenzji, ale to dlatego, że kocham Jonaha. <3

      Usuń
    2. Kobieto, toś Ty kochliwa jesteś! :P Albo to słabość do mężczyzn, których imię zaczyna się na literę "J". :D

      Usuń
    3. Wydaje mi się, że to przypadek, że Jonah i Jamie mają imiona na "J", chociaż może jednak to nie przypadek, bo przecież Jona Snowa też kocham...
      No kochliwa jestem, ale jakby wszystkie moje książkowe miłostki stanęły w szeregu, to rzuciłabym się na szyję tylko Jamiemu :)

      Usuń
  2. Nie czytałam jeszcze nic tej autorki, ale po takiej recenzji muszę to zmienić :)
    Pośredniczka książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że jest to jedyna wydana w Polsce książka pani Emmy Scott. Póki co, mam nadzieję. Cieszę się, że Cię przekonałam

      Usuń
  3. Nie kojarzę autorki, ale będę miała tę książkę na uwadze :)
    kraina-ksiazek-stelli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest jedyna wydana w Polsce książka Emmy Scott, więc "Serce ze szkła" jest póki co jedyną okazją na spotkanie się z tą autorką. Mam nadzieję, że pojawi się coś jeszcze z serii Full Tilt, bo wydaje mi się, że historia brata Jonaha może być baaardzo ciekawa.

      Usuń
  4. Mam tą książkę w planach :) Po Twojej recenzji jeszcze bardziej jestem ciekawa, jakie wrażenia po sobie pozostawi. Muszę czytnąć!

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie to bardzo. Nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć przyjemnej lektury. Z chęcią zapoznam się z Twoimi wrażeniami po tej książce.
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Książka bardzo mi się podobała ale mam wrażenie, że najpierw Sparks "Jesienną miłością",a potem Green z "Gwiazd naszych wina" otworzyli jakieś magiczne bramy z bohaterami, którzy się zakochują ale koniec końców, któreś z nich umiera na końcu. Tyle ostatnio przeczytałam takich książek, że przerzuciłam się literaturę obyczajową i kryminały bo przejadłam się new adult

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już też powoli przejadam się New Adult i stwierdziłam, że zaczynam powoli pasować z tym gatunkiem. New Adult było bardziej ekscytujące, gdy dopiero zaczynało raczkować - wtedy mogłam się zaczytywać takimi książkami. Chociaż w lipcu i tak zaskakująco dużo ich przeczytałam, bo aż cztery.

      Usuń
  6. Koniecznie muszę przeczytać tę książkę :) tylko zupełnie nie wiem kiedy, bo mam masę planów czytelniczych. Choć dla takiej książki warto przesunąć kilka terminów :D pozdrawiam!
    http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak każdy z nas.
      Czasami jak coś wpadnie w oko, to nie ma że boli, trzeba gdzieś upchnąć między innymi książkami.

      Usuń
  7. Bardzo lubię romantyczne książki, a wątki miłosne z muzykami mi nie przeszkadzają. Uwielbiam się wzruszać i płakać, dlatego jak napisalas o tych chusteczkach to od razu wiedzialam, ze to cos dla mnie :D Wydaje mi sie, ze mialam kiedys juz te ksiazke w rekach. Byla chyba na wyprzedazy w biedronce. Szkoda ze wtedy sie nie zdecydowalam;D
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie;)
    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak lubisz romantyczne książki, to nie mogłaś lepiej trafić. U mnie dostatek romantycznych historii.
      Też czasami lubię sobie popłakać przy książce. "Serce ze szkła" z pewnością to umożliwi.
      A nie wiem, czy była w Biedronce... Szkoda że przegapiłam.

      Usuń
  8. Czytałam kiedyś podobną powieść, której głównym bohaterem był gwiazdor rocka. Wtedy to byłam młodą nastolatką, która to darzyła platoniczną miłością swojego idola. Nie ukrywam, że te czasy dawno mam już za sobą, jednak gdy czytałam Twoją recenzję dawny sentyment się we mnie obudził. Podoba mi się to, że rolę zostawią odwrócone. Zachwyciły mnie emocję, które opisałaś w powyższej opinii. Wiesz przecież, że nie jestem typem romantyka, ale coś czuję, że tym razem mogłoby mi się spodobać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ah która z nas nie była kiedyś zakochana w jakimś przystojnym muzyku.
      Cieszę się, że swoją recenzją obudziłam w Tobie wspomnienia tych fajnych czasów.
      Doskonale wiem, że nie jesteś typem romantyka i Cię podziwiam, że chce Ci się włazić na bloga, gdzie w sumie tylko to i nic więcej.

      Usuń
  9. Zwykle stronię od książek, których zamysł zalatuje mi "Promyczkiem", gdyż wymieniona książka zupełnie nie przypadła mi do gustu, jednak skrót fabuły tej brzmi dla mnie dość ciekawie i mam ochotę po nią sięgnąć. Uwielbiam przełamywanie stereotypów i mam nadzieję przeczytać "Serce ze szkła" w niedalekiej przyszłości.
    Pozdrawiam!
    Zapraszam na konkurs, w którym do wygrania jest książka “Moja Lady Jane”

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No faktycznie, "Serce ze szkła" ma coś w sobie z "Promyczka" - ale wiesz co? Na "Promyczku" ryczałam bardziej. Fajnie jednak, że fabuła wydaje Ci się być ciekawa, to już jest coś.

      Usuń
  10. Właśnie niedawno się nad nią zastanawiałam xd

    Pozdrawiam!
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba mam narazie za dużo do nadrobienia, a książka nie interesuje mnie aż tak, żeby natychmiast po nią sięgać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jak znajdziesz więcej czasu, to jednak sięgniesz po tę pozycję, bo książka jest naprawdę świetna nie tylko ja tak uważam.

      Usuń
  12. Bardzo tu przyjemnie, zostanę tu na dłużej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :> Bardzo mi miło
      Czuj się jak u siebie w domu

      Usuń
  13. Nie wiem czy ta książka jest dla mnie mój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno, może czymś innym w najbliższym czasie Cię przekonam

      Usuń
  14. Mam takie wrażenie, że ta historia będzie podobna do "Promyczka", czy "Tysiąca pocałunków". Ale mam ją na półce i (mam nadzieję) jeszcze w wakacje nadrobię ^^

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No motywem umierania kojarzy się z "Promyczkiem", bo to taki sztandar ostatnich czasów, jeśli chodzi o ten temat... Ale tak można powiedzieć o każdej książce, że będzie podobna do czegoś.
      Jak jest na półce, to trzeba przeczytać. Nie ma wyjścia :>

      Usuń
  15. Wygląda to naprawdę zachęcająco! Gdyby tylko doba była nieco dłuższa z chęcią bym przeczytała! :) No ale - może akurat nadarzy się kiedyś okazja...
    Pozdrawiam ciepło! włóczykijka z imponderabiliów literackich

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, też chciałabym mieć dłuższą dobę, bo rezygnowanie ze snu nie wychodzi mi na dobre.
      No pewnie, jak nadarzy się okazja, koniecznie sięgaj po "Serce ze szkła".
      Pozdrawiam :>

      Usuń
  16. Książkę będę miała na uwadze, czasami lubię wgryźć się duszą w takie klimaty. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezmiernie mnie to cieszy. Będę czekała na Twoje wrażenia :>

      Usuń