czwartek, 15 czerwca 2017

Zakazane życzenie - Jessica Khoury

Wszyscy wiemy, kim jest Szeherezada. To córka wezyra, która poślubiła brutalnego sułtana Szachrijara, słynącego z tego, że o wschodzie słońca, tuż po nocy poślubnej, zabija swoje kolejne małżonki, uszczuplając tym samym swój harem. Szeherezada wiedziała, że i ją czeka nieubłagany koniec, ale zdołała przechytrzyć sułtana. W noc poślubną zaczęła opowiadać mu baśń i przerwała ją w najciekawszym momencie - tym samym Szachrijar nie mógł zabić żony, gdyż nigdy nie poznałby zakończenia historii. I tak zauroczony opowieściami sułtan darował Szeherezadzie tysiąc i jedną noc, w tym czasie zdołał zakochać się w małżonce, złagodnieć i stać się dobrym człowiekiem i przywódcą. Szeherezada stworzyła między innymi baśń o lampie Alladyna, a Jessica Khoury postanowiła opowiedzieć ją na nowo.


Zahra jest potężnym dżinnem uśpionym przez pięćset lat w zaczarowanej lampie. Wcześniej służyła wielkiej i sprawiedliwej królowej Roszanie, jednak żyjąc u boku monarchini złamała pierwszą zasadę dżinów, która mówiła, że nie wolno im kochać ludzi. Miłość Zahry doprowadziła do tragicznego końca Roszany i tym samym jeszcze bardziej podzieliła dwie już i tak wrogie sobie rasy. Przez pięćset lat narastała o niej niechlubna legenda, a ona żyła w błogiej tego nieświadomości. Dopiero po pięciu wiekach młody mężczyzna imieniem Aladyn, kierowany magicznym pierścieniem, odnajduje ruiny pałacu Roszany a w nich lampę Zahry. Staje się jej nowym panem - ma trzy życzenia, a każde z nich ma swoją cenę. Złodziejaszek decyduje się poświęcić je na pomszczenie rodziców. Zahra jednak kieruje życzeniami Aladyna tak, by sama odnalazła w nich korzyści - upragnioną wolność.


Ostatnio bardzo modny stał się retelling, czyli opowiadanie na nowo dobrze znanych bajek, baśni czy legend. O taki zabieg pokusiły się w swoich książkach Marissa Meyer czy Sarah J. Maas zresztą z niemałym sukcesem. Jessica Khoury również postanowiła skorzystać ze znajomych motywów. Wydaje mi się, że Szeherezada nie powinna pogniewać się o takie zapożyczenie, ponieważ "Zakazane życzenie" to naprawdę dobra, ciekawa i niezwykle magiczna książka, która niczym lampa dżinna wciąga czytelników w swój świat, choćby się bronili rękami i nogami. Ja próbowałam się bronić, bo nie jest to najlepszy czas na przepadanie bez pamięci w lekturę - egzaminy same się nie zdadzą - ale wyjątkowo marnie mi szło z tą obroną. Jestem zauroczona światem Aladyna, tak egzotycznym, tak innym niż ten który znamy. Świat, w którym żyją przeróżne dżinny: maaridy - wodne stworzenia, ifrity - dżinny ognia, ghule, które do tej pory kojarzyły mi się tylko z Harrym Potterem okazały się być nienawistnymi stworami ziemi, silowie - dżinny powietrza, aż w końcu najpotężniejsi szajtanowie - władcy wszystkich żywiołów. Aż żal było go opuszczać. Liczę, że autorka wykorzysta furtkę, którą sobie otworzyła, w postaci Sindbada Żeglarza i napisze książkę i o tym bohaterze "Baśni z tysiąca i jednej nocy".

Nie wiem czy to zasługa tłumacza, Macieja Pawlaka, czy samej autorki, ale język z "Zakazanym życzeniu" był niezwykle malowniczy, nieco poetycki, przelewał się przez strony niczym strumień orzeźwiającej wody. Jestem nim zachwycona. Dodatkowo potęgował tę baśniową mgiełkę. Oh, jestem taka oczarowana. W dodatku książka jest bardzo spójna, logiczna. Wszystkie elementy, które pojawiały się na jej przestrzeni, miały swoje uzasadnienie. Często musiałam przerwać czytanie, żeby z zaskoczeniem zauważyć, że mało która autorka wprowadziłaby to i owo tak zręcznie jak Jessica Khoury. Ta amerykańska autorka ma we mnie swoją fankę, która w ciemno będzie czytała kolejne jej powieści.

"Miłość nigdy nie jest zła. I tak jak powiedziałaś nie jest wyborem. Ona po prostu się wydarza, a my jesteśmy wobec niej bezradni."

Niemal od razu obdarzyłam sympatią Zahrę. Nieco jej daleko do pierwowzoru dżinna z baśni Szeherezady i to ona jest tutaj główną bohaterką romansu z Aladynem, a nie księżniczka, ale nie da się ukryć, że ma w sobie coś magnetycznego. Jest szajtanem, a to sprawia, że potrafi robić naprawdę fascynujące rzeczy. Biła od niej potęga i majestat. Bardzo często było mi jej wręcz szkoda, bo spadło na nią ogromne oskarżenie, którego nie była w stanie odeprzeć, gdyż została zamknięta w lampie. Zresztą targało ją z tego powodu ogromne poczucie winy i żal, że w tak lekkomyślny sposób naraziła życie swojego pana. Aladyn - do tego pana mam kilka zastrzeżeń. Z początku zachwycał swoim łobuzerskim stylem bycia, swobodą, wolnością, zaczepnością, wiecznie płynącą w jego żyłach adrenaliną. Niestety później stracił z charakteru. O ile imponuje mi siła jego miłości, tak nie mogłam patrzeć jak go zmieniła, jak przestało mu zależeć na dotychczas jedynym motorze jego działań.
"Zakazane życzenie" pokazuje potęgę miłości, pokazuje że naprawdę szczere i czyste uczucie potrafi zdziałać cuda, a poświęcenie nigdy nie oznacza przegranej. Ja, romantyczka - romansoholiczka, czuję się szczęśliwa, gdy mogę czytać historie miłosne takie jak ta.

Nie udało mi się do tej pory przeczytać "Baśni z tysiąca i jednej nocy", ale po lekturze "Zakazanych życzeń" Jessicki Khoury postanowiłam sobie naprawić ten błąd. Co prawda nie spotkam w historii o "Cudownej lampie Aladyna" Zahry czy Kaspidy, główny bohater nie zakocha się w dżinnie, ale na pewno będzie to dobra przygoda.

Jesteście fankami retellingu? Czytałyście już "Zakazane życzenia" 
albo inne książki na motywach baśni Szeherezady?

ZAKAZANE ŻYCZENIE
"The Forbidden Wish"
Jessica Khoury
Data wydania: marzec 2017 roku
Wydawnictwo: SQN
Ilość stron: 352

MOJA OCENA: 8/10
PRZECZYTAŁAM: 14 czerwca 2017 roku

Recenzja do przeczytania również tutaj: lubimyczytac.pl

12 komentarzy:

  1. Tak, zawsze podchodzę z niemałym zaufaniem do retellingu każdej z bajek :D
    i tej jestem ciekawa! :D Więc chętnie przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie to bardzo. Na pewno z chęcią przeczytam Twoje wrażenia z lektury.

      Usuń
  2. Ja uwielbiam retellingi, ale wciąż uważam, że zbyt mała ich ilość wydawana jest w Polsce! Powiedz mi, czytałaś może "Gniew i świt"? Jest to retelling historii o Szeherezadzie właśnie. Nie mogę powiedzieć, że jestem jego wielką fanką, bo miałam trochę zastrzeżeń, lecz skoro do gustu przypadły ci arabskie klimaty, być może "Gniew i świt" przypadnie ci do gustu :)
    "Zakazane życzenie" mam na półce i nawet miałam się zabrać za niedługo za tę historię, bo wszędzie natykam się na pozytywne recenzje, ale moje plany czytelnicze cały czas ulegają zmianom i nie miałam jeszcze chwili, by siegnąć po mój egzemplarz. Mam nadzieję, że wkrótce się to zmieni!

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam "Gniewu i świtu", ale czytałam recenzję (u Ciebie? nie u Ciebie?) W każdym razie nie bardzo mnie ona zachęciła do lektury, ale ja zawsze twierdzę, że wszystko trzeba sprawdzić na własnej skórze i ewentualnie popełniać własne błędy. Pewnie jest to książka nie na ten czas, bo nie lubię w krótkim odstępie czytać podobnych rzeczy, ale będę miała ten tytuł na uwadze.
      Skoro masz już "Zakazane życzenie" na półce to musisz z tego skorzystać i w najbliższej wolnej chwili się za nią zabrać.

      Usuń
  3. Retelling stał się chyba jednym z moich ulubionych gatunków książek. Uwielbiam powracać na nowo do baśni i bajek, które znałam z dzieciństwa. Dlatego jednym z moich ulubionych seriali jest Once Upon a Time, które opowiada o córce Śnieżki i Księcia z Bajki. A co "Zakazanego Życzenia" to było one cudowne i po części zakochałam się w tej książce.
    Pozdrawiam, Hayles z https://ourbooksourlive.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wiem oglądalam dwa pierwsze sezony Once Upon a Time, ale na trzecim się zawiesiłam. Muszę się w wakacje przeprosić z tym serialem :)

      Usuń
  4. Marissa, nie Melissa ;)
    W odróżnieniu od Ciebie nie mam ŻADNYCH zastrzeżeń do Alladyna, uważam, że jest cudowny i rewelacyjny :D
    A sama książka zrobiła na mnie podobne wrażenie i z niecierpliwością czekam na wszystko, co wyjdzie spod pióra Khoury :)

    Pozdrawiam,
    Paulina z naksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O faktycznie. Dziękuje za zauważenie błędu :) nawet nie chciało mi się sprawdzić czy na pewno tak się nazywa i z pamięci pojechałam :)
      Również czekam na inne jej książki

      Usuń
  5. Wiesz co... Bez wahania mogę powiedzieć, że to najlepsza recenzja tej książki jaką czytałam. Nie dlatego nawet, że tamte były kiepskie, tylko, że pierwszy raz słyszę o tym, że w tej książce są maaridy i ifrity, a to jest to co sprawia, ze rzucam wszystkie inne książki i zaczynam "Zakazane życzenie". Jestem demonologicznym szaleńcem i cóż zrobić. :P
    PS. Ja osobiście mam bardzo mieszane czucia do samego retellingu i prywatnie zalecałabym ostrożność. Zawsze jestem sceptyczna do wszystkiego co ma być "opowiedziane na nowo", bo nie oszukujmy się. Mówimy o absolutnych klasykach, które klasyką bez powodu się nie stały, a na swój status naprawdę zasłużyły. Wysoko więc autor stawia sobie poprzeczkę, ale też nam, bo jestem pewna, że słaby retelling może całkowicie zepsuć wrażenia pozostałe po lekturze oryginału. Jednak jak na razie, choć lektury dobieram bardzo ostrożnie, byłam bardzo zadowolona, ale z drugiej strony im coś jest popularniejsze tym więcej osób się za to łapie, no i statystyka jest bezlitosna, na pewno będzie coraz więcej nieudanych historii. Ot, zobaczmy jak dobre są kontynuacje klasyków pisane przez innych autorów. Bądźmy szczerzy - bardzo rzadko kontynuatorzy wychodzą z tego obronną ręką (Agathy Christie - Sophie Hannah czy choćby "Przeklęte dziecko").

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba przez przypadek mogłam wprowadzić Cię w błąd. Napisałam że w świecie Khoury są maaridy i ifrity, ale spotkasz chyba z jednego tego typu. Pierwszoplanowy dżinn jest szajtanem, podobnie jak dwaj inni, którzy się pojawiają w książce. Także nie wydaje mi się, że ta książka mogłaby uspokoić głód Twojego demonoloficznego szaleńca.
      Co do retellingu to wiadomo, że poprzeczka jest postawiona bardzo wysoko i można się spodziewać, że powstaną totalne gnioty, ale "Zakazane życzenie" do nich nie należy.

      Usuń
  6. Przyznam, że do tej pory nie kupiłam i nie przeczytałam tej książki, choć:
    po pierwsze - okładka jest nieziemska!
    po drugie - nie słyszałam na jej temat złego słowa

    Podoba mi się bardzo, że tak jak wspomniałaś, tekst jest napisany w sposób bardzo malowniczy, wręcz magiczny, gdyż tak właśnie powinno być w tym przypadku.
    Co do retellingu to bardzo lubię, gdy autor postanawia na nowo opowiedzieć dobrze nam znane baśnie czy legendy. Fajnie jest poznać daną historię z nieco innej perspektywy :D
    W każdym razie ,,Zakazane Życzenie'' to w dalszym ciągu mój 'must read' na liście, więc czekam tylko, aż dorwę tę książkę w łapki! ♥

    Obsession With Books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Okładka jest przepiękna. Aż miło mieć ją na swojej półce.
      Zgadzam się. Malowniczy język potęguje baśniowy nastój, który w retellingach jest pożądany.
      Ja w takim razie czekam na Twoją recenzję :D

      Usuń