poniedziałek, 19 czerwca 2017

CZYTANKA Z PASJĄ: Wyznania Katarzyny Medycejskiej - C. W. Gortner

Przyznałam się już do swojej wielkiej miłości do monarchii angielskiej, jednak staram się nie zamykać tylko w tej tematyce, a poznawać historie innych władców europejskich. Na czerwcową "Czytankę z pasją" wybrałam więc powieść historyczną osadzoną we Francji. Zanim jednak przeniesiemy się do ojczyzny Walezjuszy, czas na małą wycieczkę do Florencji... Jedna z legend mówi, że ród Medyceuszy wywodzi się od pewnego węglarza z Mugello, który wyróżnił się spośród wiejskiej ludności tym, że jego syn został medykiem. Właśnie w tym można doszukiwać się genezy ich rodowego nazwiska, gdyż medici to z włoskiego właśnie "lekarze". Na początku XIII wieku rodzina Medyceuszy przeprowadziła się do Florencji, gdzie zapisała się na kartach historii wywierając wpływ na politykę i kulturę Włoch. Do zasług rodu można zaliczyć utworzenie największego włoskiego domu bankowego, a bankierzy z Medyceuszy zajmowali się finansami kilku władców europejskich. Pomimo że ród ten słynął główne z kupiectwa i bankierstwa to udało im się wynieść na Stolicę Piotrową aż trzech papieży: Leona X, Leona XI oraz Klemensa VII (tego samego, który nie chciał zgodzić się na rozwód Henryka VIII i Katarzyny Aragońskiej i ekskomunikował króla Anglii), a na tron francuski aż dwie królowe: Katarzynę i Marię Medycejskie. Christopher W. Gortner uczynił tę pierwszą bohaterką jednej ze swoich książek.


Caterina de' Medici czyli Katarzyna Medycejska była ciężko doświadczona przez los już od swoich narodzin. Jej matka umarła w połogu, a kilka tygodni później z życiem pożegnał się ojciec księżnej pokonany przez syfilis. Osierocona dziewczynka była pod opieką wpierw stryja Klemensa VII a później ciotki Klary Strozzi. Jednak nie zapewniło jej to bezpieczeństwa, gdyż rodzina Medyceuszy cieszyła się takim samym uwielbieniem jak i nienawiścią społeczeństwa, o czym przyszło się Katarzynie przekonać.
W wieku czternastu lat opuściła rodzinną Florencję i udała się do Francji by poślubić drugiego królewskiego syna, księcia Orleanu, Henryka. Nie jest niespodzianką, że było to małżeństwo czysto polityczne i nie miało nic wspólnego z miłością, jednak nawet sama Katarzyna nie spodziewała się, że przez lata będzie wzgardzoną małżonką, wiecznie pozostającą w cieniu wiele starszej metresy Diany de Poiteirs. Zasłynęła jako matka królów, trucicielka, protektorka Nostradamusa, prawdopodobnie czarownica. Najbardziej niedoceniana i nierozumiana królowa, a oto jej spowiedź... 

Katarzyna Medycejska
"Prawda wygląda tak, że nikt z nas nie jest niewinny. Wszyscy mamy grzechy do wyznania".
"Wyznania Katarzyny Medycejskiej" to portret jednej z najbardziej znanych i rozpoznawalnych francuskich monarchiń, portret królowej, która nie zna skruchy, która bezlitośnie patrzyła w przyszłość nie oglądając się za siebie, matki, która wyniosła na europejskie trony sześcioro swoich dzieci, wreszcie kobiety samotnej, wzgardzonej, nieszczęśliwej, rozczarowanej miłością - jednak niewielu jest znających takie oblicze królowej Katarzyny. Christopher Gortner postanowił wziąć pióro do ręki i napisać książkę, która przybliżyłaby postać Medyceuszki, wyjaśniła światu, że była tylko człowiekiem, że jak każdy z nas ulegała słabościom, chciała wierzyć w ludzi i niejednokrotnie się na nich zawiodła, że za wyprzedzającą ją czarną sławą kryła się siła i potęga, która trzymała Francję w całości, bez której ta rozpadłaby się na drobne kawałeczki. Dosyć przypadkowo wybrałam "Wyznania Katarzyny Medycejskiej" za swoją lekturę. Od dawna miałam ochotę na książkę Christophera Gortnera, jednak są one tak różnorodne tematycznie, że nie mogłam zdecydować się na jedną konkretną i wybrałam po prostu tę z najpiękniejszą okładką. Niezbyt dobrze to o mnie świadczy, ale okładka tej powieści Gortnera jest wręcz magnetyczna, więc uznaję to za swoje wytłumaczenie. W taki o to niespodziewany sposób przyszło mi doświadczyć jednego z bardziej ciekawych i pasjonujących spotkań literackich.

Naprawdę mimowolnie porównywałam pióro Gortnera z piórem Philippy Gregory, którą uważam za mistrzynię gatunku i podziwiam jej rzetelność i empatię w tworzeniu postaci. Nieco bałam się spotkania z innym autorem i to w dodatku z mężczyzną. Spodziewałam się, że ich spojrzenie na pewne aspekty będzie odmienne. Mężczyźni nie przywiązują wagi do pewnych rzeczy, które kobiety wyłapują machinalnie. I nie ważne jak bardzo kompetentnym historykiem byłby Christopher W. Gortner, to nie oddałby on w swojej książce całej gamy uczuć, które mogłaby oddać kobieta. Oczywiście nie oznacza to, że autor poskąpił powieści emocji. Co to, to nie. Towarzyszyły one czytelnikowi w chwilach podekscytowania, strachu, wściekłości, nienawiści - nie raz, nie dwa byłam autentycznie wkurzona, jakby to mnie dotyczyły wydarzenia, problemy. Ale były to głównie emocje, które odczuwałby mężczyzna - w książce brakowało mi wachlarza uczuć powiększonego o wrażenia kobiet. Nieco zawiedziona byłam również tym, że ponad pięćdziesiąt lat z życia Katarzyny Medycejskiej zostało zamkniętych 440 stronach. Nie da się opowiedzieć historii tak ciekawej osoby w niezbyt obszernej książce. Przeskoki w czasie czasem mnie dezorientowały, a autor niekiedy zostawiał interesujące mnie wątki, bo wolał skupić się na innym etapie życia królowej.

Michel Nostradamus
Dlaczego "Wyznania Katarzyny Medycejskiej" są takie fascynujące? Oczywiście sama postać królowej jest niezwykle intrygująca, nie napisano by o niej książki, gdyby tak nie było. Z wypiekami na twarzy poznawałam kolejne to informacje na temat francuskiej monarchini. Niewiele dotąd wiedziałam o jej życiu i panowaniu, jej dokonaniach dla Francji i Francuzów, w związku z tym książka ciekawiła mnie podwójnie. Jednak większe zainteresowanie zawdzięczam nie samej Katarzynie, a innym postaciom przewijającym się przez stronice książki, a był ich cały pochód. Po pierwsze Nostradamus, francuski okultysta i autor wielu proroctw, będący pod patronatem królowej. Po drugie sławna królowa Margot, największa miłośnica XVI wieku, najmłodsza córka Katarzyny, żona króla Nawarry Henryka, a także on sam. Po trzecie Diana de Poitiers, kochanka króla Henryka II, jego największa miłość, kobieta która całkowicie zdominowała i podporządkowała sobie dwór francuski. I wreszcie po czwarte Henryk III, ostatni król Francji z dynastii Walezjuszy, nam, Polakom, znany bardziej jako Henryk Walezy - pierwszy elekcyjny król Rzeczpospolitej. Co jest bardzo dziwne, książka obejmuje okres, w którym był on polskim monarchą, ale Gortner nie wspomniał o tym ani słówkiem. Dopiero w posłowiu, w odniesieniu do słów autora, że zdarzało mu się zmieniać bądź upraszczać niektóre fakty, pojawia się adnotacja napisana drobnym maczkiem i sarkastycznym tonem, że akurat owo pominięcie wydaje się "niedrobne". Wydaje mi się, że może to wynikać z tego, że autor chciał przedstawić Henryka jako jedynego godnego tronu syna Katarzyny, silnego, rozsądnego mężczyznę, który w przeciwieństwie do swoich braci był w stanie utrzymać Francję w ryzach. My, Polacy, znamy jednak nieco inne oblicze Walezego - przede wszystkim kojarzy nam się z jego potajemną ucieczką z Rzeczpospolitej na wieść o śmierci brata Karola IX, a co za tym idzie zamienieniem polskiego tronu na francuski.

Katarzyna Medycejska o świcie po nocy
świętego Bartłomieja
Christopher Gortner w swojej książce porusza także problem rozłamu religijnego jaki miał miejsce we Francji. Do tej pory nie zastanawiałam się, jak wygląda kalwinizm czy luteranizm. Jedyną wiarą protestancką, z którą miałam literacko do czynienia, był anglikanizm z racji mojej fascynacji okresem Tudorów. O hugenotach co prawda słyszałam, ale nigdy nie poświęcałam im większej uwagi. Mój błąd. Nawet nie spodziewałam się jak wiele krwi przelano we Francji za wiarę. Katolicy i kalwiniści, posiadający to samo fanatyczne zacięcie, które prowadziło do wielkich nieszczęść, takich jak chociażby noc świętego Bartłomieja zwana jutrznią paryską - noc z 23 na 24 sierpnia 1572 roku, podczas której zginęło 3 tysięcy hugenotów, a w najbliższym okresie aż 20 tysięcy Francuzów obu wyznań. Jest to oczywiście bardzo tragiczne i ubolewam, że wyznawcy jednego Chrystusa wyrządzali sobie na wzajem takie krzywdy, mimo że Bóg nakazuje miłować swego bliźniego, ale jednocześnie bardzo interesujące. Postaram się nie zostawić jeszcze tego tematu i znaleźć sobie lekturę, która by o tym traktowała.

Przyznaję, że w moim odczuciu Christopherowi Gortnerowi udało się załagodzić wizerunek Katarzyny Medycejskiej. Autor próbował bronić francuskiej królowej, jednocześnie nie zatajając jej poczynań, a zestawiając je w kontekście chociażby problemów rodzinnych. Niemniej jednak miałabym ochotę przeczytać również książkę, która stanowiłaby mniej przychylny portret Medyceuszki. Polecam "Wyznania Katarzyny Medycejskiej" z czystym sercem.

A jak u Was ze znajomością historii Francji?
Miałyście pojęcie, że postać Katarzyny Medycejskiej jest tak fascynująca?
Że przez wieki nie doceniano jej, ponieważ wyprzedzała ją czarna sława?

WYZNANIA KATARZYNY MEDYCEJSKIEJ
"The Confessions of Catherine de Medici"
Christopher W. Gortner
Data wydania: 27 września 2011 roku
Wydawnictwo: Książnica
Ilość stron: 440

MOJA OCENA: 9/10
PRZECZYTAŁAM: 19 czerwca 2017 roku.

Recenzja do przeczytania również tutaj: lubimyczytac.pl

6 komentarzy:

  1. oj nie mój klimat totalnie ale widzę, ze tobie bardzo sie podobała :)
    http://onlybooks-jdb.blogspot.com/2017/06/pierworodna.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda. Wiadomo, każdy lubi coś innego, a ja swoje serce oddałam monarchom i ich losom.
      Cieszę się, że widać mój entuzjazm w recenzji.

      Usuń
  2. Ciekawe, ciekawe... Nie do końca moje rejony, ale ogromnie podobają mi się Twoje wnioski i porównanie do Philippy Gregory. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. No nie dało się powstrzymać tych porównań. W głowie wciąż miałam ostatnią lekturę pani Gregory i zaczęło się analizowanie, co Philippa robiłaby inaczej, a co jest zdecydowanie w jej stylu :D
      Szkoda, że to nie Twoje rejony ;(

      Usuń
    2. "Co Philippa robiłaby inaczej"! Uwielbiam Cię za to zdanie!xD

      Usuń
    3. Czuję to uwielbienie ;) dziękuje bardzo.

      Usuń