sobota, 13 maja 2017

Dla niej wszystko - Alexa Riley

Kiedy obsesja zmienia się w szaleńczą miłość... Która z nas nie marzy czasem o miłości do utraty tchu, do utraty zmysłów? Wszystkie pragniemy być kochane, adorowane, dopieszczane, najważniejsze w życiu swojego mężczyzny. Trudno nas za to winić, w końcu zostałyśmy wychowane na opowieściach o księciu na białym koniu. I choć rozsądek podpowiada nam, że nic takiego nie ma prawa się zdarzyć, w głębi serca pozostaje nadzieja na szaleńczą miłość, pomimo pewnego rozczarowania. No cóż... Pozostaje nam jedynie czytać te nieprawdopodobnie idealne historie. Amerykańskie autorki, tworzące jako Alexa Riley, postanowiły napisać książkę właśnie o takiej szaleńczej miłości i połączyć w niej to co najbardziej lubią w romansach: obsesję, uwodzenie, miłość i gorący seks. Jaki jest tego efekt?


Miles Osbourne pierwszy raz spostrzegł Mallory, gdy miała siedemnaście lat i brała udział w konkursie matematycznym, w którym on był jurorem. Tych dwoje nie zamieniło ze sobą ani słowa, ale mężczyzna wiedział, że tylko ona jest mu pisana i zdobędzie ją, choćby miał poruszyć niebo i ziemię. Jednak ze względu na młody wiek dziewczyny, spotykają się dopiero po pięciu latach, które były w drobnym szczególe zaplanowane przez Milesa i miały doprowadzić Sullivan w jego ramiona. Osbourne zaplanował wszystko począwszy od uczelni, na którą udała się dziewczyna, a skończywszy na doborze przyjaciół. Niczego niespodziewająca się Mallory wpada w sidła Oza. Jest oczarowana tym, że mężczyzna tak o nią zabiega. Jednak prawda wychodzi na jaw, a z nią przychodzi bolesne rozczarowanie i obustronnie złamane serce.

Alexa Riley to duet autorski, a "Dla niej wszystko" ich pierwsza pełnowymiarowa powieść. Pisarki na samym początku książki wspomniały, że piszą o tym, co same chciałyby przeczytać w dobrym romansie. No i bardzo pięknie, bo zainteresowały mnie swoją zapowiedzią i z pełnym optymizmem zaczęłam czytać książkę. Szybko okazało się, że to co ona rozumieją jako "obsesja", ja widzę jako "obłęd", ich "uwodzenie" to dla mnie "stalking", "miłość" to tak naprawdę "szaleństwo", a "gorący seks" pozostaje jedynie "seksem", ewentualnie "obsesyjnym dążeniem do zapłodnienia". Czuję się fatalnie po lekturze tej książki: zmęczona, przytłoczona, boli mnie głowa. To chyba oznaki tego, że dobrze zareagowałam na starania Milesa Osbourne'a, bo Mallory Sullivan wpadła jak śliwka w kompot, zupełnie jakby nie używała rozumu, z którego tak słynęła w Yale. Ale podejrzewam, że niewiele będzie trzeźwo myślących czytelniczek tej książki. Oz to bowiem manipulant perfekcjonista i będzie Was czarował swoją słodyczą i delikatnością. Coś mi się wydaje, że ta książka zrobi furorę wśród czytelniczek. Zresztą już zbiera pierwsze zachwyty, a gdzieś nawet udało mi się przeczytać, że jest to historia całkiem prawdopodobna, w przeciwieństwie do innych tego typu.

Powiem kolokwialnie, bo nawet nie umiem ubrać tego w ładne słowa: ta książka jest psychiczna. Przeraża mnie to, że mój mózg wiedział jakie to jest złe, ale i tak kazał mi to czytać. Niestety muszę się przyznać, że nawet z niemałym zainteresowaniem. Trochę jakbym padła ofiarą czarnoksięskiego zaklęcia. Boję się, że będę chciała przeczytać też inne książki tych autorek. "Dla niej wszystko" rozpoczyna serię "For Her". Podejrzewam, że bohaterami kolejnej części będą Paige, przyjaciółka Mallory, oraz Ryan vel Kapitan, jej ochroniarz, który z polecenia Oza nie odstępował Sullivan na krok. Ich wątek już się rozpoczął, ale był tylko kolejnym irytującym mnie elementem. Był on jednocześnie mało ważnym wątkiem w książce, a jednocześnie bardzo absorbującym.... Jego obecność w powieści była nie do końca wyważona.

Pomimo tych wszystkich wad, uważam że jest to książka problematyczna. Problem chorej miłości, obsesji wręcz jest wyraźnie zarysowany w powieści. Mi raczej chodziło o problem bohaterki z samoakceptacją. Jej decyzje i pobłażliwość w stosunku do poczynań Milesa musiały być wynikiem niskiej samooceny, potrzeby bycia akceptowaną i kochaną. Oz był pierwszym mężczyzną, który o nią zabiegał, poświęcił jej czas i uwagę, które postawił ponad wszystko inne, więc poddała mu się, nie bacząc czy jest to racjonalne czy nie.

Mimo wszystko chyba potrzebna mi była tego typu lektura. Ostatnio czytałam książki, które albo mieszały mi w głowie swoją mrocznością i specyficzną atmosferą, albo wywoływały powagę i melancholię. "Dla niej wszystko" czyta się bardzo szybko. Historia widziana jest zarówno oczami Mallory jak i Milesa, także czytelnik może przyjrzeć się, co siedzi w głowie temu szaleńcowi. Nie jest to książka, którą miałabym odwagę polecić, ale jeśli ty ją masz, Czytelniku, to przeczytaj.

Czytałyście już "Dla niej wszystko"? Jakie są Wasze wrażenia?
A może moja recenzja, zamiast odrzucić, przekonała Was do lektury?

DLA NIEJ WSZYSTKO
"Everything for Her"
Alexa Riley
Data wydania: 10 maja 2017 roku
Wydawnictwo: Burda Publishing Polska
Ilość stron: 300

MOJA OCENA: 4/10
PRZECZYTAŁAM: 12 maja 2017 roku

Recenzja do przeczytania również tutaj: lubimyczytac.pl

6 komentarzy:

  1. Polska okładka jest moim zdaniem ładniejsza (aczkolwiek nie przeczytam i tak) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam :D Aczkolwiek jest wiele głosów mówiących, że jest wręcz szkaradna

      Usuń
  2. Oooo, nie wiedziałam, że pod tym nazwiskiem, a raczej pseudonimem kryją się dwie autorki. Fabularnie nie brzmi dla mnie zbyt zachęcająco. Kojarzy mi się to z jakąś psychopatycznym związkiem ocierającym się o patologię. Nie lubię czytać o bohaterach, którzy manipulują innymi - działa mi to na nerwy i domyślam się, że czytając tę książkę tylko bym się wkurzała i złorzeczyła.
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze Ci się kojarzy :D jeżeli nie lubisz manipulantów, to "Dla niej wszystko" omijaj z daleka.

      Usuń
  3. Nie znoszę manipulacji - ani w książkach, ani w życiu codziennym. Coś czuję, że "pokłóciłabym się" z tą książką, jeśli w ogóle zaczęłabym ją czytać. Taka sytuacja :D
    Przynajmniej wiem, żeby raczej ją omijać.
    Pozdrawiam, Skryta Książka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co? Gdy czytałam "Dotyk ciemności", manipulacja której dopuszczał się Caleb jakoś tak mnie nie raziła. Akceptowałam ją, bo wpasowuje się w tematykę książki - sadyzm i te sprawy. A w tej książce bohater się zakochał i zamiast normalnie się na randki umówić z dziewczyną, on chce jej dziecko zrobić, bo wtedy już na pewno od niego nie odejdzie.
      Buziaki

      Usuń