piątek, 19 maja 2017

Czego pragnie mężczyzna - Sabrina Jeffries

Dziewiętnastowieczne dziewczęta od najmłodszych lat przygotowywane były na swój wielki debiut, który pozwoliłby im znaleźć wymarzonego męża o idealnej pozycji w społeczeństwie. Uczono je ogłady, stały się niewolnicami etykiety - oczekiwano od nich, że zawsze będą zachowywać się nienagannie, nie będą miały własnego zdania i we wszystkim będą polegać na mężach. Białe niczym alabaster, w strojnych sukniach pojawiały się na balach i wieczorkach towarzyskich i prezentowały niczym bydło na targowisku. Ale czy tego pragnęli ówcześni mężczyźni? Liczne romanse z doświadczonymi wdowami, aktorkami, śpiewaczkami świadczyły tylko o tym, że nie pragnęli oni ułożonej owieczki, a kobiety z krwi i kości, oryginalnej, odważnej, nieco szalonej, nie dbającej o to, co ludzie pomyślą. Pozornie wydaje nam się, że już nic nie mamy wspólnego z tamtymi czasami, ale czy na pewno?



Lisette Bonnaud to nieślubna córka wicehrabiego i francuskiej aktorki, która z racji swojego pochodzenia, całe życie miała pod górkę, a szczególnie po śmierci ojca, kiedy to przyrodni brat, George, odmówił zatroszczenia się o los jej i matki. Dziewczyna przez wiele lat pomagała najpierw rodzonemu bratu Tristanowi, a następnie przyrodniemu Domowi w praktyce detektywistycznej. Pewnego dnia do jej domu, a właściwie drzwi agencji Mantona, puka Maximilian Cale, książę Lyons, żądając od niej informacji, o tym gdzie przebywa jej brat. Książę twierdzi, że Tristan dostarczył mu liścik, z którego wynika, że ma wiadomości o jego starszym bracie, zaginionym przed laty i uważanym za zmarłego. Lisette nie chce ściągać problemów na głowę brata, więc nie wyjawia Lyonsowi, gdzie może przebywać Tristan. Zamiast tego udaje się z nim do Paryża w celu wyjaśnienia sprawy. Jest to dla niej też świetna okazja by zaznać odrobinę dreszczyku emocji i sprawdzić w praktyce swoje detektywistyczne zacięcie.

"Czego pragnie mężczyzna" to pierwszy tom serii o Książęcych detektywach, którą stworzyła Sabrina Jeffries - autorkę poznałam przy okazji innej serii z okresu regencji, a mianowicie "Diablęta z Hallstead Hall". Omawiany cykl łączy ze sobą historie miłosne członków rodziny Bonnaud/Manton, a na pierwszy ogień poszła żeńska przedstawicielka familii - Lisette. Książka stanowi połączenie romansu historycznego i sensacji, dzięki temu zapewnia naprawdę dobrą rozrywkę, a że czyta się ją bardzo szybko, na lekturę nie trzeba poświęcać więcej niż jednego wieczora. Max i Lisette przeżywają pełną niebezpieczeństw, intryg i nieoczekiwanych zwrotów akcji przygodę, podczas której niemal widoczne są wyładowania elektrostatyczne między nimi. Jest to duet, któremu kibicuje się z radością i widzi dla nich świetlaną przyszłość, mimo że oni sami jej dla siebie nie widzą. Oboje mają opory przed zaangażowaniem się w poważny związek. Lisette zdaje sobie sprawę z tego, że jako nieślubne dziecko, nie jest odpowiednią kandydatką na żonę dla księcia, a nie chce wdać się w romans, którego owocem mogą być dzieci równie mocno pokrzywdzone przez los, co ona sama. Maksowi z kolei ciąży pewna tajemnica rodzinna, która może odcisnąć piętno na życiu jego i jego potencjalnej małżonki. Czytelnik w napięciu oczekuje na to, jak bohaterom uda się przełamać swoje opory i dojść do wspólnego szczęśliwego zakończenia. Mnie relacja Lisette i Maksa przyprawiała o szybsze bicie serca i rumieńce na policzkach, ale z drugiej strony nie była ona zbyt odważna, pikantna jak na tamte czasy. Czasem przez lekturę książek Austin czy sióstr Bronte zdarza nam się zapomnieć, że pożądanie to jest coś zupełnie normalnego również w dziewiętnastym wieku.

Lisette nie jest typową angielską panną, dla której ważne jest by niczym się nie zhańbić i nie zagrozić w żaden sposób przyszłemu zamążpójściu. Jest odważną kobietą, dla której rodzina jest priorytetem. Dla swoich braci gotowa jest zrobić wszystko. Zgodzi się narazić swoje dobre imię i udać się w podróż bez przyzwoitki przez Anglię i Francję w towarzystwie mężczyzny, by udowodnić niewinność brata. Nic dziwnego, że Max stracił dla niej głowę, ponieważ właśnie tego pragnął książę, kobiety z krwi i kości.

Co do wątku detektywistycznego to miałam czasami wrażenie, że autorka niekiedy o nim zapominała, a przecież to bardzo ważny element książki, ponieważ to on napędzał wszystkie inne wydarzenia, również to co się działo między głównymi bohaterami. Ale oczywiście wracał on na odpowiednie tory, szczególnie pod koniec książki. Nie było do końca pewne, jaki obrót przybierze historia z zaginionym bratem Maximiliana, więc jest to niespodzianka dla czytelnika. Powiem szczerze, że jestem średnio usatysfakcjonowana wątkiem detektywistycznym, ale prawdę mówiąc wolę żeby był niż jakby miało go wcale nie być.

"Czego pragnie mężczyzna" jest to książka dla tych, którzy w romansach historycznych wolą, gdy w tle więcej się dzieje, a relacja między głównymi bohaterami aż tak wyraźnie nie wybija się do przodu, jak w przypadku spokojnych, sielskich romansów. Może spodobać się większej ilości czytelników właśnie z powodu obecności wątku detektywistycznego.

Lubicie połączenie romansu i kryminału czy sensacji?
Jak widzicie odważne młode kobiety w dziewiętnastym wieku?
Przeczytacie "Czego pragnie mężczyzna"?

CZEGO PRAGNIE MĘŻCZYZNA
"What the Duke Desires"
Sabrina Jeffries
Data wydania: 20 lipca 2016 roku
Wydawnictwo: BIS
Ilość stron: 392

MOJA OCENA: 7/10
PRZECZYTAŁAM: 16 maja 2017 roku

Recenzja do przeczytania również tutaj: lubimyczytac.pl

16 komentarzy:

  1. skąd ty bierzesz te książki? :D
    Pierwsze słyszę! O.o
    Możliwe, że nawet przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się raz wpadnie w romansidła, to już się człowiek od nich nie uwolni, zresztą po co? Ten świat daje tyle książek do przeczytania. Sabrina Jeffries jest jedną z bardziej znanych autorek romansów historycznych :D Właściwie trochę bawi mnie to, że zaskakuję Was takimi książkami :D

      Usuń
  2. Pierwszy raz słyszę i widzę zarówno książki jak i autorkę. Muszę trochę więcej poszperać w internecine bo zaciekawiłaś mnie :)
    Pozdrawiam
    http://onlybooks-jdb.blogspot.com/2017/05/krol-krukow.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurcze! W takim razie jestem tutaj potrzebna, by Wam wygrzebywać takie książki. Dziękuję za wizytę, pozdrawiam.

      Usuń
  3. Dobra, ja też się muszę przyznać, że nigdy nie słyszałam o tej powieści, a ona wydaje się być wręcz idealna dla mnie! Nie wiem, czy słyszałaś o "Płytkich grobach" Jennifer Donnelly, ale jest to powieść osadzona w XIX wieku w Nowym Jorku, a główna bohaterka pragnie zostać dziennikarką śledczą. Ta książka niesamowicie mnie urzekła i od tamtej pory szukałam powieści o podobnej fabule, ale wśród młodzieżówek nie mogłam niczego znaleźć, a ty właśnie spełniłaś moje ogromne marzenie! Nawet nie wiesz, jak bardzo jestem ci wdzięczna za to polecenie, na pewno zabiorę się za Czego pragnie mężczyzna w najbliższym czasie (ta okładka trochę odstrasza, ale to nie szkodzi, za bardzo mnie zauroczyłaś dzięki swojej recenzji!).

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że Ci pomogłam. Nigdy nie czytałam "Płytkich grobów", ale je sobie wyguglałam - wygląda na młodzieżówkę, ale "porządną książkę", wobec tego obawiam się, że "Czego pragnie mężczyzna" może Cię nieco rozczarować, bo jest to bądź co bądź romansidło... W każdym razie trzymam kciuki. Daj znać, jak było. Co złego to nie ja :D
      (PS: Stresuję się teraz...)

      Usuń
    2. "Płytkie groby" to książka, która również ma wątek romantyczny, choć tam jednak większy nacisk został położony na intrygę detektywistyczną ;) Zobaczymy, ja tam bardzo lubię romansidła (Ups, a miałam się do tego nigdy nie przyznawać xD), "Czego pragnie mężczyzna" już sobie ściągnęłam jako ebook, bo tak mnie zachęciłaś, że nie mogłam się doczekac, aż się zabiorę za tę powieść! No i masz, prawie rzuciłam recenzencką w kąt, a muszę ją przeczytać i zrecenzować do końca przyszłego tygodnia. Widzisz, co ze mną zrobiłaś swoją recenzją? ;)
      Oj tam, nie stresuj się. Najwyżej, jeśli mi się nie spodoba, w ramach kary będziesz musiała przeczytać właśnie "Płytkie groby" i powiedzieć mi, co o nich sądzisz, bo według mnie jest to strasznie niedoceniana historia.

      Usuń
    3. Możemy się tak umówić. Prawdę mówiąc to całkiem rozsądna propozycja, nie mniej i tak będę się stresować póki nie będzie po wszystkim :)

      Wybacz, że przeze mnie rzuciłaś książkę do recenzji, ale... Niczego nie żałuję! ;D

      Usuń
  4. Romans i kryminał to połączenie idealne! Jeszcze akcja dzieje się w XIX wieku? Książka perfekcyjna, koniecznie muszę zobaczyć, czy nie ma jej w mojej miejskiej bibliotece ;)
    Buziaki kochana, oczywiście obserwuję! Strasznie podoba mi się jak piszesz <3
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czego jak czego, ale że akurat tą książką zainteresuję czytelników mojego bloga, to się nie spodziewałam. Jestem w głębokim szoku i za prędko się z tego nie wygrzebię. Ale oczywiście bardzo mi miło i się cieszę. Obym nie zawiodła.

      Usuń
  5. Podoba mi się to, że zdarza Ci się pisać o książkach których kompletnie nie znam i nigdy o nich nie słyszałam. Pewnie teraz zacznę zwracać na nie większą uwagę, bo na przykład - ta powieść o której piszesz w tej recenzji, jest jak najbardziej w moim guście! :)

    Pozdrawiam cieplutko, Skryta Książka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę, dziewczyny, nie zasnę dzisiaj przez Was :D Albo wręcz przeciwnie - wpadnę w śpiączkę cukrową.
      Dziękuję. Czytam całkiem sporo książek, o których się nie pisze na blogach, więc zapraszam, bo to na pewno jeszcze nie koniec.

      Usuń
  6. Rzadko czytam romanse, ale czasami potrzeba chwili oddechu, a ten brzmi bardzo kusząco, bo pomimo pierwszoplanowych romantycznych rozterek jest historia i wątek detektywistyczny! Mam dość płaskich erotyków bez polotu i chętnie sięgnęłabym po coś nawet mało znanego (co widać po komentarzach xD), ale z innymi motywami, tym bardziej, że to ja właśnie lubię "kiedy coś się dzieje". :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to z kolei tylko romanse bym czytała :)
      Myślę, że ta książka może być fajnym przerywnikiem właśnie wtedy, gdy potrzeba oddechu od czegoś bardziej ambitnego.

      Usuń
    2. No i super, cieszę się, że znalazłaś swoją niszę! Ja mam fazy. Miałam fazę kryminałów, miałam obyczajówek, a teraz najwięcej czytam fantastyki i młodzieżówek, ale staram się jak najwięcej mieszać żeby była różnorodność. ;)
      Najczęściej takim przerywnikiem są dla mnie właśnie młodzieżówki, ale ostatnio pomyślałam sobie, że chciałabym coś zmienić. Niestety, obecnie wydawane książki nazywane romansami raczej mnie rażą i fatalnym stylem, i nadmiarem seksu (kiedyś można było powiedzieć "fabuła ze scenami seksu", a dziś częściej czytam "sceny seksu otoczone fabułą"), a romans ma dla mnie spełniać nieco inne standardy. Dlatego Twoje recenzje bardzo mi się spodobały i zostaję u Ciebie na dłużej, żeby mieć źródełko prawdziwych romansów jak mnie najdzie ochota. ;)

      Usuń
    3. O bardzo mi miło.
      Wychodzę z założenia, że wolę spędzić czas na miłej, niezobowiązującej książce, jaką jest "Czego pragnie mężczyzna", niż męczyć się na czymś ambitniejszym. Nie boję się przyznać do tego, że czytam romanse, że są to książki, które praktycznie nie mają żadnych wartości. Ale co z tego? Sprawiają mi radość w przeciwieństwie do tych uchodzących za ambitne. Nie chcę być człowiekiem, który na pokaz robi jedno, a naprawdę coś innego. Dlatego piszę też o książkach, o których nie pisze nikt.

      Cieszę się, chcę być Twoim źródełkiem :D Ale obawiam się, że przyjdzie mi też pisać o takich książkach, gdzie seks niestety dominuje... Co poradzić? Sama zauważyłaś, że jest tego coraz więcej na rynku i dominuje wszystkie inne romanse.

      Usuń