czwartek, 27 kwietnia 2017

Co przyniesie wieczność - Jennifer L. Armentrout


Jennifer L. Armentrout jest mi bliżej znana jako J. Lynn, gdyż pod tym pseudonimem napisała swoje najpopularniejsze książki - serię "Zaczekaj na mnie", która opowiada o losach kilkorga przyjaciół, wkraczających w świat dorosłych i poznających smak prawdziwej miłości. Jej pierwsza książka, o tym samym tytule co seria, należy do moich ulubionych pozycji z gatunku New Adult i już od kilku lat nie pozwala mi o sobie zapomnieć. Ale znam również książki wydane pod nazwiskiem Armentrout, a mianowicie wciągającą, paranormalną serię "Lux", którą, tak na marginesie, powinnam sobie przypomnieć. Popularne "Dark Elements", mimo że zgarniają najwyższe oceny na lubimyczytac.pl, nie przekonały mnie do siebie na tyle, żebym po nie sięgnęła, co nie oznacza, że ich nie przeczytam, gdy przyjdzie na nie czas. Natomiast nie miałam najmniejszych wątpliwości, że czas na lekturę "Co przyniesie wieczność", gdy tylko książka wpadła mi w ręce.


Mallory "Myszka" Dodge i Ridera Starka łączy wspólna przeszłość. Do trzynastego roku życia wychowywali się w tej samej rodzinie zastępczej. Już samo to wystarczyłoby do utworzenia silnej więzi między bohaterami, którzy na świecie nie mieli nikogo poza sobą nawzajem. Jednak ciężka sytuacja w domu zastępczym sprawiła, że ta więź wzmocniła się po stokroć. Rider, mimo że sam był jeszcze dzieckiem, stał się obrońcą Mallory, jej rycerzem, nadzieją na lepsze jutro. Mimo to nie udało mu się uchronić dziewczyny przed jednym z epizodów ich opiekuna. Był on na tyle poważny, że zastępczy ojciec trafił do więzienia, a dzieci rozdzielono na długie cztery lata. Mallory miała dużo szczęścia, gdyż trafiła Carla i Rosę, małżeństwo lekarzy, które adoptowało dziewczynkę, dało je ciepły dom i pomoc w walce z traumatycznymi wydarzeniami. Jednak nie udało im się uchronić jej przed strachem związanym z mówieniem, który paraliżował ją na tyle, że nie była w stanie uczyć się inaczej jak indywidualnie w domu. W ostatnim roku liceum zdobyła się na odwagę i wróciła do szkoły publicznej. Nigdy w życiu nie pomyślałaby, że spotka tam Ridera, a on nie ośmieliłby się nawet marzyć o tym, że jeszcze kiedykolwiek zobaczy swoją Myszkę...

W definicję gatunku Young Adult/New Adult wpisane są dramatyczne losy bohaterów. Autorzy nie szczędzą swoich postaci i wymyślają im coraz to bardziej traumatyczne przeżycia. Sztuką jest odnalezienie idealnej dawki tragizmu, gdyż niejednej pisarce zdarzyło się już nieco przesadzić. Bohaterowie najnowszej książki Jennifer L. Armentrout doświadczyli ciężkiego dzieciństwa. Chyba nie da się znaleźć nic bardziej chwytającego za serce niż krzywda, która dzieje się dziecku. Wtedy najwyraźniej widać, że życie jest niesprawiedliwe, a wręcz okrutne, gdyż cierpią osoby zupełnie niewinne. Autorka książki przedstawiła prawdę, w żaden sposób nieprzekłamaną, niewyolbrzymioną i nieprzetragizowaną prawdę, w związku z tym udało jej się nie przedawkować tragedii. Osobiście bardzo przejęła mnie historia dzieciństwa Mallory i Ridera. Gdybym tylko mogła, to przygarnęłabym te dzieci do piersi i sama się nimi zajęła. Niestety, musiały przeżyć swoje piekło na ziemi, by stać się tym, kim się stały. Ich przeszłość bardzo ich ukształtowała. Spotkali się ponownie jako ludzie, których trzeba naprawić, a jedyne co mogło im pomóc to miłość. Jestem zadowolona z kreacji bohaterów, chociaż czasem Rider zawodził mnie swoją sztampowością. Podobało mi się, że mieli swoją pasję, swoją ucieczkę w niepamięć. Szczególnie zainteresowało mnie zajęcie Mallory, która rzeźbiła w mydle. Doprawdy niespotykane, zafascynowało mnie to i nie omieszkam spróbować.

W związku z tym, że Riderowi nie udało się znaleźć takiego domu jak Mallory, który zapewniłby mu dostatek i spokojne życie, autorka postanowiła poruszyć również inny problem. Przybrany brat Ridera, który nota bene był bardzo sympatycznym młodym człowiekiem, zabawnym i optymistycznym, wplątał się w niezłe bagno. Chcąc pomóc finansowo swojej babci, ich prawnej opiekunce, wmieszał się w podejrzane interesy, które później bardzo drogo go kosztowały. To pokazuje, że czasami na barkach nastolatków spoczywa zbyt wiele i to smutne, że nie mogą się cieszyć swoją młodzieńczą wolnością i niewinnością. Mocno mnie to dotknęło, bo niektóre osoby, w tym ja, świadomie rezygnują z szaleństw wpisanych w ich wiek, a są na świecie tacy, którym po prostu tego odmówiono.
"Życie było jak tworzenie wystąpienia. Niekoniecznie chodziło o rezultat, ale bardziej o same starania."
Jest to książka, która z pewnością daje więcej do myślenia niż poprzednie książki autorki. Widać, że pani Armentrout się rozwija i dąży do czegoś więcej. Wcale jej się nie dziwię, gdyż żyjemy w czasach, gdy książka bardzo łatwo może zostać zagubiona pośród innych sobie podobnych, co jest bardzo widoczne właśnie w gatunku New Adult. Myślę, że nie bałabym się porównać tej książki do "Morza spokoju" Katji Millay, która to jest na absolutnym szczycie jeżeli chodzi o ten gatunek, albo chociaż powiedzieć, że "Co przyniesie wieczność" zmierza w dobrym kierunku, by stać na półce obok "Morza spokoju".



CO PRZYNIESIE WIECZNOŚĆ
The Problem with Forever

Jennifer L. Armentrout
Data wydania: 11 kwietnia 2017 r.
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 500

MOJA OCENA: 8/10
PRZECZYTAŁAM: 25 kwietnia 2017 roku

Recenzja do przeczytania również tutaj: lubimyczytac.pl

4 komentarze:

  1. Muszę przyznać, że zaciekawiła mnie ta pozycja. :) Rzadko sięgam po tego typu książki, ale tą bardzo chętnie dodam do swojej listy.
    Pozdrawiam, Alice

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, że wpadłaś :D
      Cieszę się, że Cię przekonałam.
      Również pozdrawiam

      Usuń
  2. Kolejna pozytywna opinia na temat tej książki - coraz bardziej mnie ona ciekawi!
    Swoją drogą podoba mi się Twój sposób pisania recenzji + bardzo oryginalne zdjęcia główne przy każdym poście :D ♥
    Pozdrawiam i dodaję do obserwowanych!

    Obsession With Books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło czytać takie słowa :D
      A co do książki to chyba coś w tym musi być. Tyle ludzi nie może się mylić

      Usuń